Trochę się obawiałam przyjazdu Rafalali. Bałam się, że nie będę umiała się zachować, nie będę wiedziała jak się do niej odezwać. Może właśnie z tego nieokreślonego stresu się przeziębiłam;) Cóż, sprawy to nie ułatwiało, bo kto lubi mieć wstrętny katar? Zamiast robić zdjęcia, zaspokajać swoją ciekawość, szukałam chusteczek.
No dobrze, ale zanim się maksymalnie zasmarkałam, miałam przyjemność poznać Rafalalę osobiście:) Było to, co prawda, zaledwie krótkie przywitanie, ale dzięki niemu mogłam się przekonać, że nie jest nikim strasznym, a fantastyczną, ciepłą osobą z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do siebie, o czym dodatkowo mogliśmy się przekonać podczas filmu o niej samej i panelu dyskusyjnego po pokazie. Jestem zachwycona:)