Zanim logo festiwalu zostało w pełni zaakceptowane, było szeroko dyskutowane w gronie organizatorów. Graficznie super, ale mieliśmy wątpliwości, co do czytelności, w miejscach, które pełnią funkcję informacyjną.
W związku z tym, postanowiłam zrobić mały test i pokazać logo Mamie, która nie była wówczas jeszcze wtajemniczona:
– Mamo, przeczytaj.
– Nienormatograf, festiwal kultury
glicer.
– Nie, queer. Czyta się kłir.
W tym momencie role się odwróciły. No bo co to takiego jest ta kultura queer? Głupio było się przyznać, że tak do końca to ja nie wiem, więc odpowiedziałam, że „to wszystko, co poza ogólnie obowiązującym kanonem, czyli, że jak teraz za piękne uważa są chude to grube mają problem, podobnie jak homoseksualiści, ale mogą się odnaleźć w tej niszy, którą jest właśnie kultura queer.”
Ostatecznie, niewinny test przyczynił się do zmiany czcionki (argument o kulturze „glicer” był niepodważalny) oraz moich prób zrozumienia, czym jest kultura queer.
Pomocny w poszukiwaniach był internet, jak również, a może przede wszystkim rozmowy. Łatwo nie było. Okazało się, że ile spojrzeń, tyle definicji. Byłam zdezorientowana. Queer z angielskiego pedał. To, co pejoratywne zmienia się w pozytywne. Dystans do samych siebie? Dobrze, to podobnie jak z imieniem mojego kota. Pumeks to pumeks. Nie, Pumeks to mój kochany kot :) Mniejszości seksualne. Koniec? Okazuje się, że termin ten ewoluuje. W związku z tym postanowiłam sformułować definicję, która jest moim osobistym zrozumieniem tematu, a raczej próbą jego rozumienia.
Czym jest kultura queer?
Kultura queer jest częścią szeroko rozumianej kultury usuniętej poza nawias, tego co społecznie akceptowalne. Trudno ją jednoznacznie zdefiniować, gdyż to, co „normalne” jest płynne i w zależności od kontekstu ulega nieustannej modyfikacji. „Queer” mieści w sobie wieloznaczność tożsamości płciowych, wywodzi się od ruchu mniejszości seksualnych.