Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płeć kulturowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płeć kulturowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 lutego 2011

Zaczynamy!

Zbliża się kolejna okazja do przecięcia wstęgi. ;) Już jutro początek Nienormatografu. Zaczynamy oficjalnie panelem dyskusyjnym „Walczące słowa – postać i myśl Judith Butler”. Ta słynna amerykańska filozofka i feministka jest bardzo ważna dla teorii i kultury queer, dlatego właśnie od niej zaczynamy. Jest ona między innymi autorką teorii, według której nie tylko płeć społeczno-kulturowa, ale także biologiczna jest konstruowana społecznie i może podlegać zmianie. Teorie Butler pozwalają wyjść poza stereotypowy podział na dwie „przeciwne płcie”, otwierają drzwi do wielobarwnego świata różnorodności związanej z ludzką płcią i seksualnością. Do tego właśnie świata zaprasza Nienormatograf zaprasza Was wszystkich i wszystkie. Bądźcie z nami. Szczegółowy program Festiwalu Kultury Queer „Nienormatograf” jest dostępny w zakładce „Program”.

poniedziałek, 7 lutego 2011

„Zapałeczki Panu wypadły”

Zdarzyło Wam się kiedyś, czy to w dzieciństwie czy w dalszych etapach życia, by pomylono Waszą płeć? Zamiast „Czy mogłabyś mi pomóc?, to „Czy mógłbyś?”, a do chłopczyka „A ty dziewczynko, co chcesz kupić? Lizaka?”

Po obcięciu włosów „na jeżyka” i utrzymywaniu krótkiej fryzury, zdarza mi się raz na jakiś czas, zwłaszcza gdy zimą jestem szczelnie opatulona i piersi nie widać, zostać chłopcem albo Panem, częściej Panem. Zazwyczaj prostuję mówiąc Pani, ale nie zawsze, bo bawi i raduje mnie to. Bawi i raduje mnie ta niejednoznaczność, to nieokreślenie, to poza płcią bycie. Ten czy ta którzy mają możliwość usłyszeć moje sprostowanie, bardzo przepraszają, ale za co? Mnie to nie boli, mnie to cieszy. Jest to również argument nie do obalenia, że w społeczeństwie swoje płcie klasyfikujemy na podstawie wizualnego odbioru, zwłaszcza w sytuacjach „szybkiego i pierwszego kontaktu”, np. sklep, bank, autobus.

Nie robię makijażu, nie depiluję brwi, rzadko maluję paznokcie, ubieram się w wygodne rzeczy, lubię czuć się swobodnie, nie noszę torebki, tylko plecak. Nie jestem „ukobiecona”, oj nie. Ciekawe, czyż nie? Nie „nosisz się po kobiecemu”, to ludzie mylą twoją płeć. Świadczy to o tym jak mocno utrwalone mamy określone wyobrażenia o „męskości” i „kobiecości”.

Jestem sobą. To jest dla mnie ważne. Nie potrzebuję „męską” czy „kobiecą” być. Po prostu jestem. Prawdopodobnie można mnie zdefiniować, jak wszystko i wszystkich na tym świecie. Nie uciekam od nazwania mnie. Spoko, chce mnie ktoś nazwać „męską”, nie ma sprawy. Tylko, że ja jestem ponad to. Jestem wolna. Wewnętrznie. Nie zmienię siebie na bardziej jednoznaczną wizualnie, bo nie widzę potrzeby. Jestem otwarta jak dom bez drzwi. Zapraszam na herbatę, czy kawę, jak kto woli.