Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 lutego 2011

Zdjęć wieszanie...

Cały dzisiejszy dzień dla zespołu „Nienormatografu” był przepełniony pracą. Budowaliśmy i budowałyśmy przestrzeń festiwalową, co wiązało się z montowaniem wystawy Anji Hordejuk „The Crying Game” oraz naszego kącika czytelniczego nazwanego przez nas „Książki z szafy”. Niemal 10 godzin w CLZ. Udało się! Zdjęcia oprawione, ramy zawieszone, książki na półkach. Wielkie otwarcie jutro, czyli w środę o 11.00. Spodziewamy się tłumów…

Chcemy, żeby ta przestrzeń ożyła i przez najbliższy tydzień gromadziła osoby ciekawe tego, jak wyglądają wielkie festiwale dziwnych, śmiesznych, pięknych, przerażających drag queen ujęte na fotografiach Anji Hordejuk. Żeby przeczytać o tym, o czym nie tak często się pisze: o płci, orientacji seksualnej, seksualności, wykluczeniu społecznym. Żeby zapoznać się z sztuką queerową. Żeby spotkać się ze znajomymi i pogadać miło… Chcemy żeby to była Wasza przestrzeń, więc zapraszamy do Centrum im. Ludwika Zamenhofa w Białymstoku (ul. Warszawska 19) codziennie od 11.00 przez najbliższy tydzień.

Oprócz książek zainteresowanym osobom rozdajemy za darmo ostatnie dwa numery dwumiesięcznika społeczno-kulturalnego LGBTQ „Replika” wydawanego przez Kampanię Przeciw Homofobii (oczywiście do wyczerpania zapasów).

fot. Kasia Czajkowska

czwartek, 17 lutego 2011

Foto-Glicer

Mam pewne skrzywienie, a mianowicie kocham fotografię. Trudna to miłość. Zmienna. Już kilka razy próbowałam się z nią rozstać, ale jakoś nie mogę. Zawsze wracam. W końcu pogodziłam się z tym, że nie zawsze jest pięknie. Nie, nie pogodziłam się, ale się staram. Nauczyłam się żyć razem i obok, z myślą, że są odpływy i przypływy.

Nienormatograf początkowo nie przewidywał przestrzeni na fotografię, więc jakoś nie mogłam sobie w nim znaleźć miejsca, jakoś brakowało mi turbodoładowania do działania. Postanowiłam również być twarda i nie kombinować. Nie to nie, ale nie wytrzymałam. Musiałam choć wspomnieć, że poznałam niesamowitą osobę – artystkę, dj-kę, która kiedyś w Nowym Jorku zrobiła zdjęcia Drag Queens i może byśmy jej tak zrobili wystawę przy okazji festiwalu?

Okazało się, że prócz mnie Anję Hordejuk zna również Lila – jeszcze jedna osoba z zespołu Nienormatografu, która podchwyciła pomysł i nakręciła sprawę, za co jestem jej bardzo wdzięczna :) Niebawem wystawę fotografii „The Crying Game” będzie można oglądać w Centrum Zamenhofa w Białymstoku, a o samej autorce jeszcze napiszę.

Takim oto sposobem do Nienormatografu zaczęła nam się wkradać fotografia :) a co więcej? Chcemy więcej! Daleko i blisko od Queeru, czyli Foto-Glicer. Zakładka obrazkowa do stworzenia, której zachęcamy wszystkich, którzy mają ochotę się pobawić w poszukiwania dziwności wszelakich, białostockich osobliwości. Aparat w dłonie i do dzieła! Zdjęcia oraz wszelkie pytania i uwagi dotyczące projektu Foto-Glicer będzie można nadsyłać przez okres trwania Festiwalu na adres foto-glicer@nienormatograf.pl.

fot. Kasia Czajkowska

piątek, 4 lutego 2011

Normalna, czyli jaka?

Lubię zdjęcia Diane Arbus. Początkowo nie chciałam się do tego przyznać, bo są brzydkie, tak bardzo prawdziwe, że aż bolą. Odpychają i przyciągają jednocześnie. Wolałam mówić o wysmakowanych portretach Avedona i próbować iść w jego ślady. Bezskutecznie. Coś zgrzytało. Moda zaczęła mnie nudzić. Hasła, że teraz to tylko fiolety, czerwienie, czy co tam, zaczęły mnie irytować. Dziwoląg. Przestałam śledzić trendy. Nie umiałam się wpasować w panujący lifestyle, zawsze gdzieś z boku. Podirytowana, że mi coś nie pasuje, a powinno, że czegoś nie umiem, a powinnam, że zaplanowałam a nie wyszło, że ktoś coś powiedział i zabolało, a że wszyscy, a ja nie i cała litania skarg do świata. Oczywiście nie zawsze, ale często. Czarna rozpacz. Wiadomo, jak się coś sypie, to się biegnie do bliskich albo i nie. Ja na szczęście mogę. Co wtedy? Rozmowa:

– Chcę być normalna!
– Czyli jaka? Czym jest normalność? Czy umiałabyś być szczęśliwa wbrew sobie? Udawać? Nie jesteś nienormalna, tylko wyjątkowa! Normalność to przeciętność, maska, warstwa ochronna oddzielająca nas od świata, pod którą skrywamy nasze prawdziwe „ja”, bo każdy chce być lepszy w oczach innych, akceptowany.

Cóż trochę czasu zajęło mi pogodzenie się z tym, że pełnej akceptacji mieć nie można, że zawsze będę dla kogoś dziwna, bo każdy ma swoją pseudo definicję tego, co dobre, a co złe. Czasem jesteśmy do siebie podobni, czasem całkiem różni. Każdy ma prawo do bycia sobą, o ile nikogo nie krzywdzi. Łatwiej się żyje z myślą o różnorodności, ciekawie. Nigdy nie wiadomo, co nas jeszcze może zaskoczyć. Normalność jest zmienna. To, co kiedyś było nienormalne dziś często staje się normą.

Z udawaniem mam problem, więc odpuściłam sobie dążenie do normalności. Wolę być wyjątkowa :) Dzięki temu w moim życiu pojawiło się więcej spontaniczności, interesujących ludzi… i mega wysokich szpilek, atakujących mnie, gdy otwieram szafę. Natomiast jednym z moich ulubionych zdjęć jest fotografia chłopca z granatem Diane Arbus. Uosobienie jej wizji, odmienności w normalności i normalności w odmienności.